
Zakochałam się w tej marynarce od pierwszego spojrzenia, bo wygląda jak połączenie klasyki i lekko artystycznego sznytu. To wełniany fason, który spokojnie pełni rolę „cieplejszej warstwy” zamiast kurtki - szczególnie w dni, gdy rano jest jeszcze chłodno, a w ciągu dnia robi się łagodniej.
W środku czujesz przyjemną pewność siebie, bo marynarka jest starannie wykonana z wełny parzonej i ma malowane wykończenie filcem. Ma luźniejszy przód oraz praktyczne boczne kieszenie, a jej długość to 70 cm. Rękawy mają 44 cm, więc całość układa się swobodnie, bez udawania „przyszpilenia na siłę”.
Jeśli lubisz pojedyncze egzemplarze i szukasz ubrania, które nie ginie w tłumie, to będzie świetny wybór. A jeśli ta wersja akurat jest niedostępna, warto zapytać o podobny model w Twoim wymiarze.